Nasz apartament w lesie

Kiedy mąż zapytał mnie, gdzie chciałabym wyjechać na przerwę świąteczną letnią, nie miałam pojęcia. Nie chciałam tylko hałasu, bo miałam go na co dzień. Poprosiłam go więc, żeby mnie zaskoczył i znalazł jakieś spokojne, ustronne miejsce, gdzie będziemy mogli naładować akumulatory.

Piękne apartamenty nad jeziorem

apartament z widokiem na jezioroByłam ciekawa, co wymyśli mąż i gdzie mnie zabierze. Jechaliśmy, a ja nie wiedziałam dokąd mnie zabiera. Tablice z kierunkowskazami niewiele mi mówiły. W pewnym momencie, zjechaliśmy z głównej drogi i wjechaliśmy w las. Głębiej i głębiej i zastanawiałam się, gdzie mnie wywozi. Okazało się, że zabrał mnie do hotelu położonego w zaciszu. Wynajął apartament z widokiem na jezioro który był niesamowity! Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Mieliśmy własny tarasik, odseparowany od innych pokoi i krzesełko, stoliczek i leżak nawet. Dobrze, że wzięłam ze sobą książkę, będę mogła sobie na nim czytać. Cały hotel położony w takim spokojnym miejscu, bardzo pięknie się prezentował i niczego w nim nie brakowało. Mieliśmy pyszne wyżywienie w formie szwedzkiego stołu i aż pięć posiłków. Najbardziej urzekł mnie oczywiście ten widok na jezioro, mogłabym się mu przyglądać cały czas. W hotelu były też rożne atrakcje, gra w piłkarzyki, bilard i basen. Z basenu postanowiłam skorzystać rano, gdy większość osób będzie jeszcze spało, żeby sobie w ciszy popływać. Cały wypoczynek spacerowaliśmy, jedliśmy, lub przyglądaliśmy się pięknym widokom.

Żaden wyjazd do centrum miasta, nawet za granicę do ciepłych krajów by mnie tak nie ucieszył jak ten wypoczynek. Nigdy tak dobrze nie spędziłam czasu na wakacjach. Mąż wybrał perfekcyjne miejsce. Jestem mu bardzo wdzięczna, bo nie miałabym siły jeszcze podczas spokojnego urlopu znosić hałasów i krzyków miejskich.